Na skróty:

Wstęp
Karmel, czyli to, co możemy zobaczyć
Karmel, czyli „ku wnętrzu”
Zamieszkaj w milczeniu
Zamieszkaj w Słowie
Zamieszkaj w codzienności
Idź do Chrystusa wraz z Maryją
Karmel to…




karmelitańscy doktorzy Kościoła

Jezus pozwala się odnajdywać ludziom na różnych drogach. Jedną z nich jest Karmel — droga bib­lij­na, maryjna, prorocka, peł­na mil­czą­cej adoracji Boga. Jest to droga poparta świadectwem świę­toś­ci wielu osób, które spotkały na niej swego Pana. To orędzie pewne, poparte uznaniem przez Kościół trzech najważniejszych postaci Zakonu za doktorów Koś­cio­ła: św. Teresy od Jezusa, św. Jana od Krzyża, św. Teresy od Dzie­ciąt­ka Jezus. Staje się zatem słowo „Karmel” słowem bardzo blis­kim ser­cu, gdyż odkrywa Bożą rze­czy­wis­tość i zbliża w sposób realny do Bo­ga. Jak je jednak rozumieć? Jakie ce­chy można przy­pi­sać Karmelowi? Jak żyć jego duchem dziś?

I. Karmel, czyli to, co możemy zobaczyć


masyw górski Karmel

Naszym pierwszym skojarzeniem ze słowem „Karmel” jest masyw górski znajdujący się w Ziemi Świętej — Karmel. W Piś­mie Świę­tym góra ta jest związana z mis­ją proroków Eliasza i Eli­ze­u­sza. Z Pierwszej Księgi Kró­lews­kiej dowiadujemy się, że miała tam miejsce konfrontacja fał­szy­wych proroków Baala z Elia­szem — ostatnim sługą jedynego Boga, stąd w tradycji duchowej Góra Karmel staje się miejscem podstawowego wyboru i walki z kul­tem bożków, często w wymiarze duchowym.


W XVI w. św. Teresa od Jezusa i św. Jan od Krzyża zapoczątkowali Reformę, w wy­niku któ­rej wyodrębniły się dwie gałęzie Za­ko­nu: Karmelitów oraz Karmelitów Bo­sych.
My, mówiąc „Karmel”, mamy na myś­li Zakon Karmelitów Bosych (pełna naz­wa: Za­kon Braci Bosych Naj­święt­szej Ma­ryi Pan­ny z Góry Karmel). Często tak rozumiany Karmel określa się mianem „Te­rez­jańs­kie­go”. Rodzina Karmelitańska to prze­de wszyst­kim Zakon Braci, Sióstr (mni­szek) oraz Wspólnota Świeckiego Za­ko­nu, a także inne instytuty życia konsekrowanego oraz ruchy laikatu in­spi­ro­wa­ne duchowością kar­me­litańską.

II. Karmel, czyli „ku wnętrzu”


św. Teresa od Jezusa
(Teresa z Awila, zwana Wielką)

Najczęściej wypowiadając słowo „Karmel” myś­li­my o karmelitańskiej szkole du­cho­woś­ci. Nie chodzi tutaj zatem o klasz­tor, czy konkretne osoby, ale o do­ro­bek wielu wieków, jaki Rodzina Karmelu ofiarowała Kościołowi. Doktryna Kar­me­lu na temat zjednoczenia z Bogiem nie powstała przy biurku jednej osoby, nie jest również owocem wysiłków in­te­lek­tu­al­nych jakiejś grupy, czy nawet pokoleń. To pragnienie wielu konkretnych osób, aby być jak najbliżej Boga, aby jak najpełniej od­po­wie­dzieć na Jego miłość, aby stać się wierną oblubienicą Chrystusa. Karmel szcze­gól­nie podkreśla ten właśnie wymiar oblubieńczej relacji z Bogiem.

1. Zamieszkaj w milczeniu

Milczenie staje się tu synonimem nocy, oczyszczenia oraz spokoju i upo­rząd­ko­wa­nia. Milczenie, jako trwanie w ciszy przed Bogiem, przy­po­mi­na nam o tym, że On sam wystarcza i że wszystko przemija a trwa tylko Bóg. Kto Go „posiada” ma Wszystko (por. św. Teresa od Jezusa „Solo Dios basta”). Milczenie musi stać się na­szym domem, musi być stanem nam właściwym, ta­kim, w którym czujemy się „u siebie”, musi być war­toś­cią przyjętą przez serce i popartą przez rozum a nie tyl­ko zewnętrzną formą. Bło­gos­ła­wio­na Elżbieta od Trójcy Świętej modli się tymi sło­wa­mi: „Żeby nic nie mogło mnie od­wieść od Ciebie, ani hałas, ani roztargnienia, nic (…). Pragnęłabym bar­dzo, o mój Mistrzu, żyć z Tobą w milczeniu”. Św. Teresa od Jezusa mówi, że życie duchowe rozpoczynamy wtedy, gdy usłyszawszy głos Kró­la zamieszkującego głębie naszego jestestwa, wejdziemy do twierdzy wew­nętrz­nej, w której On przebywa (symbol duszy).


św. Jan od Krzyża

Milczenie nie jest jedynie bra­kiem słów. Jest ono postawą całego człowieka. Jest konieczne, aby usłyszeć głos rozmówcy. Nikt przecież podczas spotkania z uko­cha­ną osobą nie będzie cały czas mówił, ale będzie chciał słuchać jej głosu i od­kry­wać jej pragnienia. W od­po­wie­dzi na pytanie o konkretną prak­ty­kę milczenia w naszym życiu przy­cho­dzi nam z pomocą św. Jan od Krzyża. Milczenie według świętego Jana to nie sprawność, ascetyczna prak­ty­ka lub wymyślne umartwienie, ale to zapomnienie o wszystkim: o tru­dzie przebytej drogi, sprzęcie alpinistycznym, który umożliwił nam wspinaczkę, markowej odzieży przystosowanej do warunków at­mos­fe­rycz­nych; to zapomnienie o tym wszystkim wobec piękna świata og­lą­da­ne­go z wysokości kilku tysięcy metrów nad poziomem morza.


Milczenie rodzi się z zachwytu, a kto pragnie szukać Boga we włas­nym wnętrzu, odkryje nieprzebrane skarby, jakie On tam zostawił, od­kry­je Jego samego. Aby jednak uj­rzeć w całym pięknie Oblubieńca trze­ba wejść na drogę krzyża. Na krzyżu dokonują się zaślubiny Ob­lu­bień­ca i Oblubienicy. Drogę krzyża św. Jan nazywa nocą. Wyróżnia noc czynną, gdzie działa człowiek z pomocą łaski Bożej oraz noc bier­ną, w której działa sam Bóg. Noc czyn­na to praca nad sobą, walka z wa­da­mi i uczenie się cnót. To nie­us­tan­na troska o to, by czynić wolę Boga a nie swoją własną. Noc bierna jest darem Boga, Jego dzia­ła­niem. W ciemnościach nocy Bóg zbliża się do człowieka i leczy go ze wszyst­kich zranień grzechu. Jednak wtedy człowiekowi wydaje się, że Bóg go opuścił, że jest daleko, że się nie interesuje jego losem. Musi wte­dy iść drogą w ciemności — drogą wiary, nauki Pisma Świę­te­go i Kościoła. Musi wtedy spełniać uczynki miłości, mimo iż nie czu­je obecności Boga przy sobie. Musi wtedy spoglądać z nadzieją i uf­noś­cią w niebo, oczekując pomocy tylko od Boga. Oczekiwać chwili, kiedy wresz­cie zobaczy Jego Piękno w pełnym świetle dnia. Bo w mil­cze­niu no­cy Bóg prowadzi do Pełni Światła.

2. Zamieszkaj w Słowie

Proces milknięcia wobec Boga umożliwia nam przyjęcie postawy zamieszkania w Sło­wie. Karmel pokazuje nam w sposób szczególny trzy wymiary tego zbli­ża­nia się do Słowa. Pierwszym jest umi­ło­wa­nie lektury Pisma Świętego, drugim je­go medytacja, trzecim zwrócenie się ku Sło­wu Wcielonemu. Człowiek żyjący du­cho­woś­cią Karmelu nie musi koniecznie znać Pis­ma Świętego na pamięć, bo nie to jest najważniejsze. Chodzi o rzeczywiste za­miesz­ka­nie w domu Słowa, o karmienie się Słowem i wcielanie go w swoje życie.


św. Teresa od Dzieciątka Jezus
(Teresa z Lisieux, zwana Małą)



Święta Teresa od Dzieciątka Jezus wy­ra­zi­ła swoją chęć znajomości języków, w któ­rych Pismo Święte zostało spisane, aby lepiej móc je zrozumieć. Z kolei św. Teresa od Jezusa mówi, że w Piśmie Świę­tym poznajemy prawdę o sobie i zdo­by­wa­my prawdziwą pobożność i zaleca aby modlitwę wewnętrzną oprzeć na Ewan­gelii, z Nim poufale i przyjacielsko rozmawiać. W Piśmie Świę­tym poznajemy Boże Oblicze, które budzi w nas zach­wyt, wobec którego milk­nie­my. Słowo Boże prowadzi nas bez­poś­red­nio do modlitwy, która według św. Teresy „jest poufnym i przyjacielskim ob­co­wa­niem z Bogiem i po wiele razy powtarzaną rozmową z Tym, o którym wie­my, że nas miłuje”. W modlitwie ważne jest spotkanie. Św. Teresa zachęca swoje duchowe córki: „Wyobraźcie sobie Pana we włas­nej osobie, obok was i rozważcie, z jaką miłością i pokorą udziela wam nauki (…). Nie wymagam od was na razie myślenia o Nim, ani wy­tę­ża­nia umysłu, ani też zdobywania się na wzniosłe i subtelne rozważania; ma­cie tylko na Niego patrzeć”.

Zawsze jednak najważniejsza jest rozmowa z Jezusem. Święta pow­ta­rza także kilkakrotnie, że każ­dą modlitwę należy rozpocząć krótkim stanięciem w prawdzie, która uczy pokory. Św. Jan po­rów­nu­je jej rozwój do wzrastania w mi­łoś­ci („Pieśń duchowa”). Teresa w „Dro­dze doskonałości” podaje siost­rom modlitwę za Kościół jako pods­ta­wo­wy cel ich życia w Kar­me­lu. Modlitwa i ofiara są głównymi „środkami” apostolskimi. Modlitwa w Karmelu nigdy jednak nie była rozumiana jako „tylko” po­szcze­gól­ne modlitwy, czy to ranne czy wieczorne. Te konkretne momenty roz­mo­wy z Bogiem mają na celu podtrzymywanie modlitwy nie­us­tan­nej, by na wzór Eliasza nieustannie trwać w obecności Boga, by zawsze się modlić i nigdy nie ustawać (Łk 18,1).

3. Zamieszkaj w codzienności

Modlitwa jest po to, by z niej ro­dzi­ły się dobre czyny. Są one jakby małymi gestami miłości, sprawiającymi przy­jem­ność Jezusowi. Jak płatki róż padające pod Jego stopy (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus). W codzienności spo­ty­ka­my również innych ludzi. I cho­ciaż wraz z coraz bliższą więzią z Jezusem wzrasta chęć sa­mot­noś­ci („Pieśń duchowa”, 35) to prawdą jest również, że czło­wiek nie jest samotną wys­pą. Do św. Teresy, która mart­wi­ła się zbytnim – jak się jej wy­da­wa­ło – wyczekiwaniem pociechy od człowieka, Jezus powiedział: „Nie dziw się temu, córko, podobnie jak ludzie w tym śmiertelnym życiu prag­ną towarzystwa drugich (…), tak i dusza pragnie mieć kogo, co by ją rozumiał i komu by mogła udzielić swych radości czy cierpień i smuci się, gdy nie znajduje takiego”.

4. Idź do Chrystusa wraz z Maryją


Codzienne życie Maryi w Nazarecie, jej otwartość na Słowo Zwiastowania jak i ma­cierzyństwo Słowa Wcielonego z mil­czą­cą adoracją pod Krzyżem spra­wi­ły, że Karmel pragnie kroczyć do Chrystusa z Maryją. Ona jest du­cho­wą siostrą swoich braci Karmelitów, co wyraża się w nazwie Zakonu. Ona wzię­ła pod swą opiekę Zakon, ofiarowując mu dar Przymierza — Szkaplerz. Była obec­na w życiu każdego świętego Kar­me­lu. To jej oddali się oni jako swej Matce.

Chodzi więc o serdeczną zażyłość z uko­cha­ną Osobą, która jest zarazem matką i siostrą każdego człowieka, a w spo­sób szczególny tych, którzy żyją duchowością Karmelu. Nie cho­dzi więc tylko o to, by modlić się do Maryi, lecz przede wszystkim trwać z Nią i w Jej bliskości w codziennym życiu, starając się żyć jak Ona, naśladując Jej życie, zapatrzone w Jezusa.

Karmel jest cały maryjny. Ci, którzy chcą żyć duchowością Karmelu, po­win­ni, na wzór świętego Jana Apostoła, wziąć Maryję, jak Matkę do siebie (por. J 19,25–27), do swojego codziennego życia, co­dzien­nych spraw, radosnych i smutnych. Ta postawa dziecięctwa du­cho­we­go wo­bec Boga (jako Ojca) i Maryi (jako Matki) jaśnieje wyraźnie w pis­mach św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która była głęboko świa­do­ma, że jest ma­łym dzieckiem w ramionach swego ukochanego Ojca — Boga. A do Ma­ryi odnosiła się z wyrazem serdecznej czułości, na­zy­wa­jąc Ją „Mamusią”.

Karmel to…

wędrowanie duszy ku Jezusowi przy boku wielkich mistrzów ży­cia wew­nętrz­ne­go. Karmel to wstępowanie wzwyż ku samej chwale Bożej człowieka przebóstwionego, rozpalonego — najpierw bo­les­nym, ale o­czysz­cza­ją­cym, a później słodkim płomieniem mi­łoś­ci Ducha Świętego.
Jeżeli pragniesz za­kosz­to­wać, jak smakuje owoc poz­na­nia Jezusa — pozwól swojej duszy zamilknąć, skupić się, zamieszkać w Słowie i trwać przy Bogu na wzór Maryi. Jeżeli tego pragniesz — wejdź na swoją osobistą drogę relacji z Nim







Możesz dowiedzieć się więcej
o duchowości Karmelu ze strony
Krakowskiej Prowincji
Karmelitów Bosych
.


© 2010 Karmelitańska Wspólnota Młodych Communio Crucis
e-mail do nas
webmaster

statystyka